O Obywatelskim Monitoringu Sądów w wywiadzie dla serwisu Gazeta.pl

Serwis Gazeta.pl – Wiadomości opublikował wywiad dotyczący wyników Obywatelskiego Monitoringu Sądów. Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska, w rozmowie z Marcinem Kozłowskim przytaczał zarówno założenia stojące za prowadzonymi monitoringami, jak i płynące z nich wnioski. Podkreślił wagę zasad sprawiedliwości proceduralnej, które mają niebagatelne znaczenie dla oceny rzetelności instytucji przez interesantów:

Nasza ocena i zaufanie do sądu zależy nie od tego, czy sąd nas uniewinni, tylko od sposobu, w jaki prowadził naszą sprawę. Nawet jeśli przegramy, to możemy w dalszym ciągu ufać sądowi. Będzie tak pod warunkiem, że zostaliśmy potraktowani z godnością, nasze prawa były uszanowane, a przyczyny wyroku zrozumiale wyjaśnione. Większość z nas zdaje sobie sprawę, że może przegrać. Twarde prawo, ale prawo. Istotne jest to, żebyśmy mieli pewność, że to prawo zostało w stosunku do nas zastosowane sprawiedliwie, że sąd się na nas nie “uwziął”, że nie zakładał od początku, że jesteśmy winni, ale wysłuchał nas przed podjęciem decyzji. Dał nam szansę.

Bartosz Pilitowski opowiedział także o obserwatorach rozpraw sądowych, szczególnie o sposobie ich rekrutacji oraz reakcjach sędziów na ich obecność.

Szerokim echem odbiła się odpowiedź prezesa Fundacji na pytanie dotyczące najbardziej wstrząsającej sytuacji opisanej przez obserwatora, zastrzegając niezwłocznie, iż są to przypadki wyjątkowe:

Jeden z naszych wolontariuszy opisał sytuację, której był świadkiem i którą odebrał właśnie w ten sposób. Oskarżonym była osoba niepełnosprawna, nie miała nóg. Sąd nie pozwolił sanitariuszowi ani policjantom na pomoc w podejściu do barierki dla składających zeznania. Stwierdził, że oskarżony poradzi sobie sam. (…) To nie tak, że wszyscy sędziowie mają problem z szanowaniem innych ludzi. Z drugiej strony mamy niedawny przykład sędzi z Poznania, która mając do czynienia ze starszą osobą, usiadła obok niej, by wysłuchać zeznań. Sędzia zrobiła to nie po to, żeby tej osobie było miło, ale żeby dobrze tę osobę usłyszeć i zrozumieć. To był gest, który pokazywał, że sędzia nie tylko wymierza sprawiedliwość, ale jest w służbie sprawiedliwości. Codziennie w polskich sądach odbywa się kilkanaście tysięcy posiedzeń, przez sądy przewijają się tysiące ludzi. Sędziowie każdego dnia mają okazję, żeby ludziom coś zakomunikować, przekonać, że w polskich sądach można znaleźć sprawiedliwość.

Wspomniana sytuacja wywołała liczne głosy oburzenia. Zareagował także Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, o czym wspomniała m.in. “Rzeczpospolita“, “Wprost”, TVP Info i Polsat News. Bartosz Pilitowski przedstawił sytuację również w “Panoramie”.

Cały wywiad dla serwisu Gazeta.pl – Wiadomości dostępny pod adresem: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24756438,prezes-fundacji-monitorujacej-sady-sami-sedziowie-nie-wierza.html

Bookmark the permalink.

Comments are closed