Prezes Fundacji w programie “Polska na serio” Łukasza Warzechy

Prezes Fundacji Court Watch Polska był gościem programu “Polska na serio” Łukasza Warzechy. Bartosz Pilitowski szczegółowo opisał sprawę dotyczącą potraktowania przez sąd niepełnosprawnego oskarżonego, która wstrząsnęła opinią publiczną po wywiadzie dla serwisu Gazeta.pl – Wiadomości. W rozmowie prezes Fundacji zaznaczył, że jest to przypadek skrajny i bezprecedensowy, a za większość negatywnych doświadczeń obywateli z sądami odpowiedzialna jest mniejszość sędziów, których niekulturalne zachowanie ma charakter powtarzalny i nawykowy:

20 procent sędziów, których mieliśmy co najmniej 10 obserwacji w ciągu tych kilku lat, odpowiada za 80 procent przypadków, w których obserwator zidentyfikował niekulturalne bądź agresywne zachowanie. Pozostali – tylko ok. 20 procent. Mamy (…) podział na dwie grupy: sędziów, którzy przyzwoicie wykonują swoją pracę – także w odbiorze uczestników (…), ale jest też grupa, która tej całości psuje opinię. (…) Sędzia, który regularnie zachowuje się w niewłaściwy sposób – to często jest pewien zwyczaj, ułomność, że sędzia nie rozumie, że to zachowanie, sposób traktowania, jest odbierany jako niegrzeczny, protekcjonalny, “z góry”. (…) strony, które są przerażone, ponieważ są w sądzie pierwszy raz, to jest dla nich ważna sprawa, ten sędzia w ich sprawie wyda wyrok – one się nie upomną o swoje prawa.

Bartosz Pilitowski podkreślił, że problem leży także w braku wzajemnego dyscyplinowania przedstawicieli judykatury, którzy winni bezpośrednio reagować na niewłaściwe zachowania swoich kolegów. Prezes Fundacji wyjaśnił również niektóre elementy metodologii Obywatelskiego Monitoringu Sądów, a przede wszystkim ideę, która za nim stoi:

Celem naszych badań jest ustalenie, jak rzeczywistość wygląda – w sensie empirycznym, to znaczy nie bazować na pojedynczych przypadkach, nie bazować na opiniach, ale sięgać do doświadczenia przeciętnego człowieka. Przeciętny człowiek nie doświadcza wymiaru sprawiedliwości za pośrednictwem Sądu Najwyższego (…). Tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi staje przed sądami rejonowymi, okręgowymi i administracyjnymi. I tam powinna się dziać sprawiedliwość. Chodziło o to, żeby sięgnąć do źródła obserwując przebieg rozpraw i sprawdzając, jak one przebiegają z punktu widzenia przeciętnego człowieka. Nie prawnika – formalnie może być wszystko super, ale człowiek i tak może wyjść z rozprawy z poczuciem, że został niesprawiedliwie potraktowany. Jest różnica między postrzeganiem prawnika i przeciętnego człowieka, co nie znaczy, że przeciętny człowiek nie jest w stanie rozpoznać, czy jest sprawiedliwie traktowany. Wręcz odwrotnie – ma taką możliwość i tego oczekuje.

Przedmiotem rozmowy był także najnowszy raport Fundacji Court Watch Polska “Skąd biorą się sędziowie?”. Poruszono m.in. kwestię praktycznej realizacji postulatu zawodu sędziego jako ukoronowania kariery prawniczej. Bartosz Pilitowski przytoczył przykłady regulacji obowiązujących w Stanach Zjednoczonych, kontrastując je z uwarunkowaniami polskimi, gdzie asesorami zostają osoby bezpośrednio po ukończeniu aplikacji:

To są osoby, które przez całe swoje życie nie podejmowały samodzielnie żadnych decyzji. (…) Trenują dopiero już orzekając, co jest ogromnym problemem ze względu na to, że sędzia nie tylko powinien mieć wiedzę, ale także doświadczenie życiowe. Trudno je zdobyć, kiedy człowiek podlega cały czas formowaniu przez instytucję edukacyjną, nie musi zdobywać środków na życie jak większość z nas, ponieważ ma stypendium.

Omawiając wyniki raportu, Bartosz Pilitowski wskazał na pozytywne tendencje, które zaobserwowano w zeszłorocznych konkursach na stanowiska sędziowskie, zwrócił jednak uwagę na problem dotyczący kryteriów wyboru kandydatów, które nadal pozostają mgliste:

Chodzi o to, żeby każdy, kto kandyduje, kto się stara o ten urząd wiedział, na jakiej podstawie ten konkurs będzie rozstrzygnięty, żeby reguły były jasne. (…) Mamy prawo wiedzieć i być pewni tego, że sędziami w naszych sprawach będą osoby najbardziej odpowiednie – o odpowiednich kwalifikacjach, charakterze, kompetencjach. Problem polega nie tylko na tym, że w tej chwili te decyzje są podejmowane są przez KRS w sposób uznaniowy (…). Powinniśmy wiedzieć, dlaczego jedni [członkowie KRS] poparli [kandydata], a inni nie. Jeżeli nie poparli – to dlaczego, co z tym kandydatem było nie tak, że część członków Rady uznała, że on nie będzie najlepszym kandydatem?

Cały wywiad dostępny pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=eguVLFar7KU

Bookmark the permalink.

Comments are closed